Powered By Blogger

piątek, 3 stycznia 2020

Wrocławskie Krasnale...

Słysząc nazwy miast takich jak Warszawa, Kraków, Zielona Góra, Toruń, Gdańsk co przychodzi Ci do głowy? Syrenka, Smok Wawelski, Bachus, Pierniki, Neptun. Są to symbole miast, które od razu nam się kojarzą z daną miejscowością. Wrocław też ma taki symbol - są nimi Krasnoludki. Będąc we Wrocławiu, udało nam się znaleźć kilka Krasnoludków.  Dosłownie przez przypadek, podczas spacerów po Wrocławiu. Nie korzystaliśmy z żadnej trasy czy mapy, dzięki której można by było ich spotkać o wiele wiele więcej. Mapy papierowe, elektroniczne, przewodniki czy nawet fajne aplikacje, są świetną pomocą, w znalezieniu Wrocławskich Krasnali - jest tego bardzo dużo i warto z tego korzystać. Może kiedyś się wybierzemy specjalnie, aby podążyć szlakiem Krasnali. Z tego co udało mi się ustalić we Wrocławiu i okolicach jest 464 Krasnali. Warto też skorzystać ze strony  http://krasnale.pl/ lub https://www.facebook.com/WroclawskieKrasnale/  tam znajdziemy dosłownie wszystko na temat Wrocławskich Krasnoludków. Wysokość Krasnali wynosi ok 30cm technika wykonania to brąz, gips, spiż, plastik. Pod wpisem będą zamieszczone zdjęcia Krasnali, które udało nam się znaleźć. Jeżeli jakieś zdjęcie się powtórzy to przepraszam...      


Wrocławskie krasnale – wydarzenie artystyczne oraz zjawisko społeczne obejmujące swoim zasięgiem Wrocław i okoliczne gminy, a wywierające wpływ na działania artystyczne realizowane w całej Polsce. 
Niewielkie rzeźby krasnali, w liczbie stale rosnącej, są umieszczane we Wrocławiu sukcesywnie od 2005. Wywodzą się od malowanych w latach 80. XX wieku graffiti, a następnie happeningów organizowanych przez ruch „Pomarańczowej Alternatywy” ośmieszających w sposób pokojowy system komunistyczny. Po upadku PRL-u krasnale uległy zapomnieniu aż do sierpnia 2005, kiedy to wrocławski rzeźbiarz Tomasz Moczek ustawił pięć pierwszych krasnali.  
 Swoje istnienie w przestrzeni miejskiej wrocławskie krasnale zawdzięczają działaczom antykomunistycznym, którzy umieszczali je na plamach farby na murach powstałych po zamalowywaniu przez władze PRL-u napisów i haseł „antysocjalistycznych”. Pierwsze dwa krasnale zostały namalowane w nocy z 30 na 31 sierpnia 1982 we Wrocławiu: pierwszy na transformatorze na Sępolnie, drugi na bloku na Biskupinie przez Waldemara „Majora” Fydrycha oraz Wiesława „Rotmistrza” Cupałę. W latach 1982-1983 powstało ponad 1000 krasnali w sześciu polskich miastach. Krasnale masowo powróciły na ściany wrocławskich budynków w drugiej połowie lat 80. wraz z działalnością ruchu „Pomarańczowej Alternatywy”. Jego uczestnicy malowali krasnale techniką graffiti szablonowego na murach Wrocławia lub na plakatach zapowiadających happeningi organizowane przez ruch w tym mieście. 1 czerwca 1987 symbolika krasnala powróciła na czwartym happeningu „Pomarańczowej Alternatywy” – Krasnoludki na Świdnickiej. Międzynarodowy rozgłos „Pomarańczowej Alternatywy” rozpoczął się od nieplanowanego udziału w happeningu Precz z U-Pałami (jako litery „R”) Józefa Piniora (który miał zrobić reportaż dla Radia Wolna Europa) i osiągnął szczyt 1 czerwca 1988 podczas happeningu Rewolucja Krasnoludków. Udział w którym wzięło według różnych źródeł od 10 000 do 20 000 uczestników, którzy w czapkach krasnali przeszli ulicami Wrocławia, a opisywała go międzynarodowa prasa. Po wyjeździe Waldemara „Majora” Fydrycha za granicę po nieudanym starcie w wyborach parlamentarnych w 1989, krasnoludki uległy zapomnieniu, aż do czerwca 2003 kiedy to Agencja Reklamowa Wanilia zaproponowała Biuru Promocji Miasta Wrocław strategię wykreowania krasnoludka jako symbolu miasta.  


    











 Istniejący do dziś rysunek krasnala we Wrocławiu




PREZES






























































































czwartek, 2 stycznia 2020

Wspomnienia to dywidendy, które płaci życie – podsumowanie roku 2019…

Jak minął rok 2019 ? Uważam, że dobrze. Bardzo wiele się działo w tym roku dużo miłych chwil i wspomnień, oraz złych i przykrych jak to bywa w życiu. Zdrowie w tym roku jakoś, aż tak bardzo nie dokuczało z czego się cieszę, ataków nie było tak dużo jak w roku poprzednim co jest plusem jeden raz tylko musiałem poważnie odchorować atak. Udało się też trochę zobaczyć i zwiedzić nowe miejsca w naszym kraju – wiele miłych nowych wspomnień, które zapiszą się na lata. Udało mi się też podnieść swoje kwalifikacje zawodowe co mnie bardzo cieszy. W szkole też było ok nie mogę narzekać w tym roku mam nadzieję, że uda się zdać egzamin zawodowy i znowu kolejny etap życia będzie za mną. Z ważnych wydarzeń w tym roku muszę jeszcze wspomnieć o kolejnej przeprowadzce w moim życiu (tj. 5). Po wielkich walkach i problemach udało się wyremontować salon i część mieszkania. Jedną z najlepszych wiadomości jakie usłyszałem w tym roku to to, że będę tatą.  W tym roku wiele osób, bardzo miło i pozytywnie zaskoczyło powstały też nowe fajne znajomości. Kolekcja pocztówek, oraz Znaczków Turystycznych w tym roku też się rozrosła co bardzo mnie cieszy. Do biblioteczki trafiło też kilka ciekawych pozycji. Oczywiście, oprócz miłych i fajnych wspomnień są oczywiście te złe. Od czego tu zacząć ? Może od tego, że na wielu osobach się rozczarowałem i zawiodłem. Nie mam do nich o to żalu po prostu podjęli takie decyzje jakie podjęli, a skutki się ciągną i tyle. Najgorszym wydarzeniem jednak w tym roku był okres kiedy to moja żona była w szpitalu i kiedy się dowiedzieliśmy, że niestety, ale rodzicami jednak nie zostaniemy – organizacja ceremonii pogrzebowej naszej córeczki też była bardzo ciężka. Jestem też zły sam na siebie, że nie udało się dodawać systematycznie wpisów na bloga. Suma summarum, te wszystkie złe wydarzenia jakoś przyczyniły się do tego, że człowiek stał się silniejszy wzmocnił swoją psychikę. Jakie cele na ten rok ? Na pewno realizacja swoich osobistych celów. Przede wszystkim skończenie remontu, szkoły ukończenie jeszcze kilku kursów, które mam zaplanowane. Oczywiście zrobienia porządku z blogiem – wpisami. Rozwój turystyki poznawanie nowych miejsc. Plany są ambitne więc trzeba je realizować...





PREZES