Powered By Blogger

wtorek, 13 października 2020

Bardziej niebezpieczna jest iskra na starość, niż pożar w młodości…

Starość [1] – stan będący efektem starzenia się, ostatni okres życia u ludzi. Starość ma przede wszystkim wymiar biologiczny (fizjologiczny), lecz także poznawczy, emocjonalny i społeczny.

Granica między wiekiem średnim człowieka a starością jest płynna i zmieniała się w ciągu wieków. W czasach prehistorycznych ludzie dożywali 30 (neandertalczyk z Krapiny) – 35 lat (szkielety z Sima de los Huesos w Atapuerca). W starożytności człowiek 35–40-letni był uważany za człowieka starego. Średnia długość życia, a co za tym idzie "granica" starości na świecie bardzo wydłużyła się w XVIII, XIX oraz XX wieku, wraz z poprawą warunków życia, rozwojem medycyny oraz upowszechnieniem takich wynalazków jak np. kanalizacja, które podwyższały poziom higieny, oraz wynalezieniem szczepionek, które zapobiegały chorobom (zob. też oczekiwana dalsza długość trwania życia).

Zwiększenie długości życia skutkowało pojawieniem się dziadków co zwiększało szansę przeżycia młodych osobników, było skorelowane z rozwojem relacji społecznych i przekazywaniem doświadczeń.

W kulturach na całym świecie ludzie w podeszłym wieku byli zwykle obdarzani dużym szacunkiem – niekiedy nawet czcią – jako ludzie bardziej doświadczeni i mądrzejsi.

Pojęcie starości w znaczeniu medycznym to ogół zmian biologicznych zachodzących w ciele człowieka (głównie zużycie narządów i zmniejszona regeneracja komórek) w wieku starszym (tzw. trzeci wiek) czyli po 60–65 roku życia.

W okresie starości ustaje intensywne odbudowywanie komórek, organizm jest mniej odporny na choroby, a układ nerwowy jest mniej aktywny. Tkanki ludzkie stają się odwodnione i mniej elastyczne, ulegają atrofii. Obecnie w rozwiniętych społeczeństwach ludzie przeżywają 70–90 lat, rekordziści dożywają 120 lat, przy czym statystycznie dłużej żyją kobiety. W Stanach Zjednoczonych w ciągu XX wieku przeciętna długość życia wydłużyła się z niecałych 50 lat do ok. 75 lat u mężczyzn i ok. 80 lat u kobiet.

Dożywanie sędziwego wieku wiąże się ze znacznym rozwojem medycyny. Jednakże wydłużanie życia u ludzi prowadzi do pojawiania się w strukturze społeczeństwa znacznego odsetka osób nie będących samodzielnymi, ze względu na np. zaburzenia układu nerwowego związane z chorobą Alzheimera, której objawami są m.in. zaburzenia pamięci, zachowania i osobowości.


Starość…  Tak naprawdę spotyka się z nią każdy z nas każdego dnia, nikogo nie omija – każdego dosięga. Najczęściej towarzyszy jej złość, nerwowość, niedołężność, brak sił, brak zdrowia, senność bezradność co ciekawe te cechy nie dotyczą  tylko osoby starszej, często osoby młode lub młodsze towarzyszące osobom starszym też mają takie cechy lub uczucia tylko tu jest zasadnicza różnica niż u osób starszych. Często osoby starsze są przekreślane w życiu społecznym, starsze osoby często przeszkadzają tym młodszym, którzy mają więcej sił. Mi osobiście starość kojarzy mi się z mądrością, doświadczeniem, powagą, stanowczością, wytrzymałością , szacunkiem  wielkimi wartościami. Musimy pamiętać, że osoby starsze, też kiedyś były młode miały wiele przeżyć problemów, sytuacji życiowych np. przeżyły wojnę, stan wojenny, miały do czynienia z głodem czy nawet śmiercią. Osoby starsze wiele nas nauczyły od tego, aby nie dotykać gorącego garnka po czytanie pisanie jazdę na rowerze itp. Dlatego kiedy dosięga starość, należy mu się szacunek i pomoc co nie jest często łatwe – te osoby po prostu zapracowały na to, aby się nimi opiekować pomagać nawet w najprostszych czynnościach życiowych – bo kiedyś one nas prowadziły za rękę. Są dni, że może nas spotkać bezradność i brak sił, bo praca inne obowiązki i jeszcze opieka nad kimś starszym może nas po prostu czasami dobić. Ciekawe jest, to że my jako młodzi często nie zdajemy sobie sprawy, że starość też nas dopadnie lub wcześniej śmierć. Fajnie jest jak jest , kiedy jesteśmy zdrowi mamy siły mamy otwarty umysł, jesteśmy  poniekąd niezależni. Ale sytuacja może się odmienić w ciągu kilku chwil czy dni – może nas dopaść jakaś choroba czy po prostu czas tak szybko mine i nawet się nie spostrzeżemy jak się zestarzejemy i sami będziemy potrzebowali pomocy w najprostszych czynnościach. Kolejna sprawa to to, że osoby starsze które jeszcze nie potrzebują pomocy mogą do siebie zrazić bo czują się jeszcze silni, ale i tak potrzebują pomocy, często mogą prowokować różne sytuacje i stawiać na swoim robić ,,zadymy’’ udowodnić, że ,,młody’’ nie ma racji nie zna się itp. Często dochodzi do sytuacji na tzw. ,,noże’’,  gdzie w ten sposób pali się wszelkie mosty zapominając, że jednak pomoc od młodszych prędzej czy później będzie potrzebna. W takich sytuacjach nie ma czegoś takiego jak honor czy duma – bo to jest za wysoka cena dla obu stron. Najważniejszy jest kompromis i współpraca i pamiętanie o tym, że starszych nie należy przekreślać przez osoby młode i na odwrót starsi nie   mogą przekreślać młodych. Bo każda ze stron prędzej czy później będzie od siebie zależna.  Można to przyrównać do mrówek .

Jak zbierzesz 100 czarnych mrówek i 100 czerwonych mrówek i wrzucisz je do szklanego słoika nic się nie stanie, ale jeśli weźmiesz słoik, wstrząśniesz nim brutalnie i zostawisz na stole, mrówki zaczną się wzajemnie zabijać. Czerwone wierzą, że czarne są wrogami, podczas gdy czarne wierzą, że czerwone są wrogami, gdy prawdziwym wrogiem jest osoba, która wstrząsnęła słoikiem. To samo dzieje się w społeczeństwie.

 Mężczyźni kontra kobiety

Bogaty kontra Biedny

Wiara kontra Nauka Młody kontra Stary

Zanim zaczniemy walczyć wzajemnie, musimy zadać sobie pytanie, kto wstrząsnął słoikiem ?

 



Dlaczego takie, przemyślenia z mojej strony ?  Ponieważ sam to przeszedłem. Teraz kiedy trzeba się opiekować, dziadkiem mojej żony, nie jest łatwo. Brakuje nam czasu dosłownie na wszystko nawet na to aby po prostu sobie poleżeć ;). Obowiązków jest  bardzo dużo a doba ma tylko 24 godziny siły też są ograniczone – boję się, żeby nie złapał mnie atak. Na szczęście już powoli uczymy się, żyć w tej nowej sytuacji, i to wszystko ogarnąć. Czasy się bardzo zmieniły i bardzo dobrze widać jak ludzie się traktują jak często młode osoby nie mają poszanowania dla starszych osób czy to w sklepie, czy podczas jazdy autobusem itp. Wiele starszych osób dzisiaj boi się nawet iść po ulicy  lub zwrócić uwagę jeżeli młodzież źle się zachowa. Miejmy nadzieję, że to będzie się zmieniało na lepsze. Bo w przyszłości tych młodych może spotkać to samo a może nawet coś gorszego.  Co nas nie zabije to nas wzmocni. Pamiętajmy o tym, że szacunek należy się każdemu człowiekowi bez względu na wszystko – tak jak pomoc sami nie wiemy kiedy będziemy jej potrzebowali…




PREZES 



[1]  Źródło; www.wikipedia.pl 

poniedziałek, 5 października 2020

Choroba nie wybiera...

Skoro mnie dawno nie było to znaczy, że musiało się wiele dziać i tak właśnie było. Co prawda wiele etapów zamknąłem za sobą, ale jak to u mnie za długo nie może być dobrze bez zmian i komplikacji. Z pozytywnych spraw to udało mi  się zakończyć remont, w końcu po nierównej walce udało się osiągnąć wymagany efekt.  Gdy okazało się, że już możemy się wypakowywać i urządzać  nastąpiła oczywiście niespodzianka. Dziadek, znowu wylądował w szpitalu.  Dwa tygodnie temu kiedy byliśmy u niego na weekend bardzo źle się czuł więc cały weekend był na tzw. czujce.  W poniedziałek, moja żona zadzwoniła do dziadka i  nie mogła się z nim dogadać. Więc powiedziałem jej,  że trzeba jechać sprawdzić czy wszystko ok.  Kiedy przyjechaliśmy od razu zobaczyliśmy opadnięty lewy kącik ust, prawa strona tylko się uśmiechała lewej ręki nie mógł podnieść. Więc objawy typowego udaru. Ale dziadek powiedział, że on bardzo dobrze się czuje i do żadnego szpitala nie trzeba jechać.   W końcu udało się go przekonać i przyjechała karetka, ekipa ta sama co poprzednim razem. Na drugi dzień wzięliśmy wolne z pracy,  żeby pojechać do szpitala się dowiedzieć  co ze stanem zdrowia dziadka. Okazało  się, że musi zostać 10 dni w szpitalu, po dwóch dniach chciał się wypisać na własne żądanie, ale na szczęście nie zrobił tego. Wizyty w szpitalu tak jak ostatnio  pomiary temperatury przed wejściem, maseczki, zero odwiedzin ewentualnie, krótka rozmowa przez okno. W związku z tym, że dziadek był w szpitalu musieliśmy codziennie jeździć sprawdzić czy wszystko w domu ok. itp. Kiedy dziadek był w szpitalu braliśmy pod uwagę to, że teraz będzie wymagał opieki i pomocy. Na wypisie miał napisane, że miał udar i zawał.  Na szczęście w miarę swoich możliwości dziadek daje sobie radę. Mnie oczywiście złapał atak po tym jak dziadek wyszedł, ze szpitala i tydzień czasu byłem na zwolnieniu lekarskim. Wyszło za szybkie tempo życia i stres wczoraj w nocy też mnie złapał atak dlatego dzisiaj nie mogłem iść do pracy też z przemęczenia.  Po mimo takich przykrych przeżyć u sytuacji były też te miłe. 17 września razem z żoną świętowaliśmy  4 rocznicę ślubu. Co my już przeżyliśmy przez te cztery lata można by było już grubą książkę napisać. Wykorzystaliśmy dzień urlopu i razem go spędziliśmy po wizycie  w szpitalu. W tym dniu nie ma żadnego gotowania martwienia się tylko czas dla nas. Obiad gdzieś na mieście spacer lub jakiś mały wypad w ciekawe miejsce i dawanie sobie prezentów. Cieszę się, że po mimo tylu przeciwności i problemów życiowych dalej się wspieramy kochamy i możemy na sobie polegać. Stan dziadka z dnia na dzień się pogarsza, praktycznie cały czas śpi, zaczyna mylić fakty lub po prostu zapominać wiele rzeczy. Dlatego cały czas jesteśmy czujni no i możemy też liczyć na pomoc siostry mojej żony, która nas zmienia jeżeli nie możemy my być w domu. Tydzień po tym jak dziadek wyszedł, ze szpitala dopadł nas kryzys bo praktycznie nie ma możliwości zostawienia dziadka samego nie możemy sobie na razie nigdzie pojechać z nikim się spotkać, chyba, że do nas ktoś przyjedzie, ale myśleliśmy, że mamy większe wsparcie a tu się trochę rozczarowaliśmy nie ma co ukrywać. Nie chodzi, o żadną pomoc fizyczną. Po prostu wypicie kawy, herbaty jakaś pogawędka, trochę się pośmiać. Po prostu na chwilę zapomnieć o tym co jest i trochę odreagować. Opieka nad starszą schorowaną osobą naprawdę jest ciężką pracą w nocy się reaguje na dosłownie każdy szmer, każde  otwarcie drzwi. Dlatego wielki szacunek dla pielęgniarek, opiekunek i wszystkich innych, którzy się opiekują osobami starszymi bo to jest naprawdę ciężka praca – pamiętajmy o tym. Tu znowu można znaleźć ziarenko dobra bo kilka osób nas odwiedziło niektórzy nawet pokonali 30 km w jedną stronę, żeby przyjechać tylko na kawę i wrócić do domu – byliśmy z żona bardzo zaskoczeni tak pozytywnie. Pomału już się klimatyzujemy z tą nową sytuacją, jestem pewny, że sobie poradzimy na pewno będzie ciężko i trudno nie kiedy, ale skupiamy się na tym co dobre i ważne…   


PREZES

wtorek, 4 sierpnia 2020

Realia w czasie pandemii...

Trzy tygodnie temu miałem atak - i to taki duży, że nawet moja żona się wystraszyła.  Musiałem zerwać kilka nocy i to pewnie spowodowało atak. Po prostu wróciłem z pracy położyłem się, a później nawet nie wiem kiedy byłem już w łóżku w piżamie. Żona mi mówiła, że nie było ze mną żadnego kontaktu, żadnej reakcji - dawno tak nie miałem. No, ale cóż coś za coś jak to mówią. Odebrałem także świadectwo, ze szkoły jestem zadowolony ze średniej nawet się nie spodziewałem takiego świadectwa, kolejny mały życiowy sukces.  Dwa tygodnie temu miałem również urlop, na którym wypocząłem i nie wypocząłem. W pierwszym tygodniu musieliśmy, jeździć do szpitala - żony dziadek miał zapalenie płuc i słabe serce. To jak są traktowani ludzie to jest straszne. Już od samego wezwania pogotowia nie jest miło. Ja rozumiem, że okres koronawiurusa jest ciężki dla wszystkich - chorujących jak i udzielających pomocy. Rozmowa  z dyspozytorem bardzo ciężka. Ratownik i lekarz to po prostu kozacy, którzy sobie żartowali z pomiaru temperatury, gdzie w dzisiejszych  czasach wcale nie jest to na miejscu. Suma sumarum w końcu zabrali dziadka do szpitala - najlepsze było, to że po zabraniu dziadka mieliśmy dostać telefon z informacją o dalszym leczeniu i stanie zdrowia. Jak by nie to, że mamy znajomą w szpitalu chyba do dzisiaj byśmy czekali. Kiedy już wszystko udało nam się ustalić zawieźliśmy potrzebne rzeczy dla dziadka. Przed wejściem na teren szpitala obowiązkowy pomiar temperatury. Na salę czy oddział nie mam mowy, aby wejść. Z pacjentami można było porozmawiać przez okno, a rzeczy podawało się przez pielęgniarkę. Tak nam minął pierwszy tydzień urlopu. Czasami po prostu tak jest, że plany się komplikują,ale nie wspominam tego źle. W szpitalu, też było różnie jedna pielęgniarka. uśmiechnięta, pomocna, a druga z pretensjami, że po co na co itd. No cóż - ŻYCIE. W tym roku nie planowaliśmy urlopu ze względu na COVID-19. Jednak zdecydowaliśmy się i pojechaliśmy, ale o tym będzie osobny post. Teraz powrót do szarej rzeczywistości, ale taka jest kolej rzeczy najważniejsze, że po mimo tego okresu udało się wyjechać i coś zobaczyć...


PREZES

środa, 8 lipca 2020

Jak to jest ? - ,,Dobrych przyjaciół trudno znaleźć, a jeszcze trudniej zapomnieć''.

Przyjaźń - duchowa, emocjonalna i platoniczna więź łącząca dwoje lub więcej ludzi, oparta na wzajemnym zrozumieniu, wspólnych doświadczeniach. Przyjaciel to „drugie ja” (Teofrast z Eresos), „połowa duszy mej” (Horacy). Przyjaźń jest cnotą, złotym środkiem między wadami wrogości i pochlebstwa.Większość ludzi rzuca - tak nie bójmy się tego powiedzieć, ja się nie boję, tym słowem w każdego człowieka, lecz każdy powinien nauczyć się rozróżniać „Przyjaciół prawdziwych, oddanych Twemu sercu” od „Przyjaciół prowizorek, którzy tylko czekają na nasze potknięcia by bardziej wbić nas w ziemię”. Nastąpił teraz czas na skończenie tego wpisu, który rozpocząłem w styczniu. Żeby bardziej zgłębić temat warto było by się zastanowić na samym początku, KTO TO JEST ? - PRZYJACIEL. Najkrócej mówiąc - ,,Osoba, z którą pozostajemy we więzi opartej na życzliwości, szczerości, sympatii, zaufaniu i wzajemnej pomocy''. A przyjaźń ? - ,,Bliskie, serdeczne stosunki z kimś oparte na wzajemnej życzliwości, szczerości, zaufaniu, możliwości liczenia na kogoś w każdej sytuacji''.  To jest temat bardzo trudny i jednocześnie niebezpieczny. Dzisiejszy świat zatracił wiele wartości między innymi wartość przyjaźni. Słowa zapewnienia; ,,JESTEŚ MOIM PRZYJACIELEM'' często nie idą w parze z czynami, a jak już to tylko w wybranych sytuacjach i to w takich, które są wygodne tylko dla jednej strony. Być może jestem staroświecki, ale wychodzę z założenia, aby nie rzucać słów na wiatr w powietrze, albo nie używać słów, których znaczenia się nie rozumie. Przez takie coś wiele osób staje się samotnych, tracą zaufanie do siebie i innych, przestają siebie lubić, bo zastanawiają się czy może ze mną jest coś nie tak? Dla mnie przyjaciel to ktoś bardzo ważny, który odznaczył się w moim życiu, dla którego nie jestem obojętny. Przykre jest to jak ktoś określa się twoim przyjacielem, a później nie ma dla ciebie czasu. Z przyjaciółmi zazwyczaj dzieli się ważnymi wydarzeniami w życiu jakimiś zmianami i nie chodzi, o to żeby się czymś chwalić np. zakupem nowego auta - przykład z kapelusza ;) tylko razem się z tego cieszyć a nie dowiadywać się po pół roku. Kolejna sprawa, to to że większość przyjaciół nie pamięta tego co się dla nich zrobiło w przeszłości jaka ta więź i relacja była ważna i silna. Niektórzy po prostu bez słowa rezygnują, przekreślają lub uciekają i tak przyjaźń się kończy, lub dostajesz zapewnienia, że dalej ta przyjaźń jest, ale tylko dlatego, że ktoś z tego ma korzyść a druga strona nie ma odwzajemnienia, rewanżu. Warto też podkreślić, że w przyjaźni nie chodzi o to, żeby za każdym razem się rewanżować. Tu chodzi o docenienie, o pomoc o przymknięcie oka czasami. Jeżeli ktoś cie zapewnia, że jest twoim przyjacielem a ma z tego jakieś korzyści czy przysłowiowy biznes lub może na tej znajomości po prostu zarobić to też nie jest fajne. Nie chodzi o to, żeby nie pomóc czy nie dać tak zwanego upustu np. za to co kiedyś dla kogoś robiliśmy. Jak ktoś może na czymś zarobić to nie ma żadnych sentymentów tylko robi tak, aby on miał dobrze. Co prawda utarło się podejście to po znajomości może taniej może jakiś upust, gdzie równie dobrze można by było powiedzieć to po znajomości może więcej. Ale tu znowu jest inna zasada znajomość a przyjaźń to zupełnie dwie inne rzeczy. Czasami jest przykro i trzeba wziąć niektóre sprawy na klatę po prostu. W przyjaźni trzeba się szanować wspierać cieszyć się razem ze wszystkiego. W przyjaźni nie ma miejsca na rywalizację na wywyższanie się czy porównywanie to jest relacja ludzi, którzy idą razem przez życie i się wspierają i pomagają najczęściej bezinteresownie. Bo jeżeli przyjaciel ma Ci coś do zaoferowania za jakąś konkretną kwotę i to jeszcze taką jak po prostu zwykli ludzie to to chyba nie jest już przyjaźń. Większość ludzi mówi: „Ty jesteś moim przyjacielem, Witam Cię przyjacielu…” itd. itd. To są tylko i wyłącznie słowa. Tak jak mówienie osobie starszej, którą się spotyka na ulicy „Dzień Dobry”. Mówi jej się to, bo jest taki zwyczaj. Przyjaźń jest większym skarbem od wielu innych rzeczy, które nas w życiu spotykają. Jednak trzeba uważać. Większość przyjaźni nie urywa się, tylko więdnie. W przyjaźni powinno kierować się : ZAUFANIEM, POMOCĄ, SZCZEROŚCIĄ, PRAWDOMÓWNOŚCIĄ, SERCEM, SUMIENIEM, MIŁOŚCIĄ, WYRZECZENIAMI. Ten post nie miał na celu nikogo, obrazić czy zweryfikować - to po prostu życiowe przemyślenia i spostrzeżenia. Ceńmy przyjaźń i dbajmy o ten piękny dar nie zapominając w tym codziennym pędzie życia...


Elbert Hubbard
Przyjaciel to człowiek, który wie wszystko o tobie i wciąż cię lubi.



John Green, Gwiazd naszych wina
Dobrych przyjaciół trudno znaleźć, a jeszcze trudniej zapomnieć. 



Sándor Márai, Księga ziół
Tylko przyjaciel nie jest egoistą; w przeciwnym razie żaden z niego przyjaciel. Jedynie przyjaciel nie jest samolubny, bowiem nie dla siebie, ale dla przyjaciela pragnie wszystkiego, co dobre i piękne.

Alba de Céspedes, Lala
Każdy z nas potrzebuje czasami ręki, która wyciągnęłaby go z kłopotów.


Albert Camus
Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem.

Voltaire 
Tylko ludzie o wielkich zaletach serca mają przyjaciół.

Adam Mickiewicz 
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Ralph Waldo Emerson
Przyjaciel - ktoś, przed kim można głośno myśleć.

przysłowie mongolskie 
Zwycięzca ma wielu przyjaciół,
zwyciężony ma dobrych przyjaciół.


PREZES

wtorek, 30 czerwca 2020

Dwa ataki...

Upały  nie odpuszczają, a deszczu nie ma i wcale się nie zapowiada, żeby było inaczej. Zdrówko nie najgorzej, dwa tygodnie temu miałem atak. Przyszedłem z pracy i mnie poskładało, ale w tamtym czasie mieliśmy dużo pracy i to pewnie z przemęczenia. W weekend też był malutki atak. Słońce po prostu nie sprzyja. Wiele spraw mi też już odeszło więc myślę, że będzie więcej czasu na na bloga, na ogródek. Nadchodzi ten okres, gdzie trzeba zwolnić zadbać jeszcze bardziej o siebie, złapać więcej luzu. Narazie zacząłem od zmniejszenia ilości cukru to już coś. Wszyscy dookoła mówią, że cukier szkodzi, biała śmierć, co białe to uzależnia itd.  Wczoraj jak pisałem ten wpis to wszytko było fajnie, jednak wieczorem zmieniły się mi plany i jednak nie będę miał tyle czasu jak myślałem, a być może nawet jeszcze mniej. Jednak jestem pozytywnie nastawiony i myślę, że wszystko się ułoży i nie będzie tak źle. Za trzy tygodnie zaczynam urlop, ale jeszcze nie mam sprecyzowanych planów zobaczymy jak to będzie. Pod postem umieszczam zdjęcia z wypadu, który miał miejsce dwa tygodnie temu na most kolejowy na kanale Dychowskim tym razem można było na spokojnie wszystko obejrzeć i pospacerować... 




PREZES