Powered By Blogger

środa, 27 listopada 2019

Wizyty kontrolne…


Od ostatniego wpisu minął ponad miesiąc już mówię dlaczego. Po ostatniej wizycie u lekarza był problem z zakupem nowych leków, które teraz mam brać, gdy je wykupiłem oczywiście źle zacząłem się czuć dostałem zwolnienie do 8 listopada. Kiedy została mi ostania paczka tabletek poszedłem do lekarza rodzinnego po następne leki i znowu to samo problem ze ściągnięciem do apteki i tak dalej, podobny problem jak  pisałem na początku i zwolnienie lekarskie mi się przedłużyło do 30 listopada. Bardzo źle się czułem przez cały czas niesamowite bóle głowy zmęczenie senność . Pewnie reakcja organizmu na nowe leki tym bardziej, że co tydzień musiałem zwiększać dawkę. Cały czas praktycznie spałem nie miałem nawet siły iść do łazienki. Miałem też dwie wizyty kontrolne – akurat wtedy dobrze się czułem pierwsza 20.11.2019r. u neurologa w Gubinie. Nie musiałem w ogóle czekać bo miałem na godzinę popołudniową wiec nikogo już nie było. Z przebiegu samej wizyty nie byłem zadowolony. Pani doktor nie zleciła mi żadnych badań na poprzedniej wizycie a tu nagle chciała wyniki badań.  Była też bardzo zdziwiona, że jestem na zwolnieniu lekarskim nie mogła uwierzyć, że źle się czuję. Wyszła też afera z lekarstwami, kiedy powiedziałem, że jest problem z ich dostępem w Lubsku, Żarach Krośnie to usłyszałem, że w Gubinie nie ma problemu. Następną wizytę mam 26.03.2020r. nie mam robić żadnych badań.  Na drugi dzień 21.11.2019r. miałem wizytę kontrolną u neurochirurga, tam znowu afera tylko na poczekalni ludzie wpychają się jeden przez drugiego czepiają się opóźnienia itd. Wizytę miałem na 10:50 a wszedłem koło 12:00. U neurochirurga bardzo fajnie, zapytał jak się czuję powiedziałem mu jak jest, i że przyszedłem na wizytę kontrolną tak jak się umawialiśmy na poprzedniej  wizycie i  po skierowanie na rezonans.  Skierowanie dostałem bez problemu doktor powiedział, że musimy sprawdzić torbiel szyszynki i pajęczynówki.  W tym samym dniu umówiłem się na RM, termin mam na 21.04.2020r. a wizytę z wynikiem 03.06.2020r. Także teraz muszę się leczyć i dbać o siebie według zaleceń i cierpliwie czekać. Chciałem zrobić wpis z relacji we Wrocławiu i Szczecinie, ale byłem taki zmęczony, że nie dałem rady. Od poniedziałku wracam do pracy, myślę że nie będzie dobrze. Od jakiegoś czasu też odmawiam spotkania jednemu przyjacielowi, mam nadzieję, że wkrótce się spotkamy bo ciągle coś wypada. Udało mi się też zdobyć  kilka pocztówek do mojej kolekcji niestety nie mogę ich skatalogować bo reszta kolekcji jest w kartonach podobnie z Znaczkami Turystycznymi . Na wszystko przyjdzie czas i pora…




PREZES  

czwartek, 24 października 2019

Spontanicznie cz. II...

Dzisiaj kontynuacja postu z poniedziałku, 10 czerwca 2019 https://przecziwnosci.blogspot.com/2019/06/zgodnie-z-umowa-ciag-dalszy-majowkowych.html .
Tamten wyjazd był naprawdę fajny spontaniczny, na luzie a wyszedł całkiem fajnie ostatnią kontynuacją wpisu z tego wyjazdu jest można powiedzieć ,,wisienka na torcie'' Wiadukt kolejowy w Bolesławcu. Specjalnie czekaliśmy, aż się ściemni, żeby móc podziwiać efekt oświetlenia architektonicznego ,,wyczynu''.

 ,, Jest to obiekt inżynierii kolejowej nad rzeką Bóbr znajdujący się na terenie miasta Bolesławiec w województwie dolnośląskim. Obiekt w całości wykonany jest z kamienia. Jest jednym z najdłuższych tego typu wiaduktów w Polsce i w całej Europie.''

Dane wiaduktu ;

Materiał na wiadukt piaskowiec kredowy pochodził z kopalni w Dobrej - wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie bolesławieckim, w gminie Bolesławiec. Długość wiaduktu wynosi 490 m  wysokość 26 m, a szerokość 8 m. Ilość przęseł to 35 a ich oddalenie - rozpiętość 15 m, 11,5 m lub 5,65 m. Kilka filarów wybudowano w kształcie wieży, a na trzech z nich rozlokowano wartownie, na które można było się dostać pokonując 92 stopnie. Ilość torów na wiadukcie 2.  Projektantem był Fryderyk Engelhardt Gansel data budowy była rozpoczęta 18.06.1844r. a zakończona 05.07.1846r. 10.02.1945r. most został zburzony a odbudowany w 1947r. Jego remont nastąpił 10.10.2009r. Budowa kosztowała 400 tysięcy talarów.  Możemy śmiało powiedzieć, że ten wiadukt bardzo wiele przeszedł.  

Przy budowie bezpośrednio prace wykonywało ponad 600 osób, a kolejnych 3200 było z budową związanych pośrednio. Budowa trwała dwa lata. 
W roku 2006 w sierpniu wiadukt został oświetlony. Koszt inwestycji to prawie 180 tys. zł. Oświetla go 58 projektorów kompaktowych, które zamontowane są na wewnętrznych stronach filarów mostu.
W roku 2009 w październiku zostały zakończone prace nad generalnym remontem wiaduktu kolejowego w Bolesławcu. Został wypiaskowany, jego konstrukcja została gruntownie odnowiona i poddana konserwacji. Poza tym wiadukt zyskał nową sieć trakcyjną, układ torowy, a pas kolejowy poszerzono z obu stron. Dzięki tym modernizacjom, obecnie umożliwia on kursowanie pociągów z prędkością 160 km/h.
 Za ten jeden z najdłuższych wiaduktów w Europie architekt Fryderyk Engelhardt Gansel odznaczony został Orderem Czerwonego Orła, natomiast uroczystego otwarcia mostu dokonał osobiście król pruski Fryderyk Wilhelm IV, co upamiętnia tablica wmurowana z tej okazji w jedno z przęseł wiaduktu.

Tablicy nie udało się znaleźć znając życie pewnie jeszcze wrócimy do Bolesławca i wiadukt nie raz jeszcze odwiedzimy pod wpisem kilka zdjęć z różnej perspektywy.


PREZES























poniedziałek, 21 października 2019

Odpoczynek...

15.10.2019r. miałem wizytę kontrolą u neurologa.  Miałem na godzinę 12:50 byłem 40 minut przed czasem na korytarzu nikogo nie było, ale wolałem trochę poczekać bo myślałem, że ktoś może być w środku. Po chwili przyszedł tak starszy pan i usiadł. Zapytałem go czy jest umówiony na wizytę do neurologa i zapytałem na, którą godzinę. Po czym usłyszałem odpowiedź, że po co mi to wiedzieć i co to za różnica. W końcu odpowiedział że jest umówiony na 12:40. Była 12:30 i powiedziałem do tego pana, żeby wszedł o gabinetu bo może nie ma nikogo. Wszedł i w sumie zaraz wyszedł i kazał mi wejść.W końcu raz udało się wejść bez żadnych problemów nawet nie wiecie jak się uciszyłem. Po wejściu dałem wyniki i jak zawsze zaczął się wywiad powiedziałem,pani doktor, że taki mocny atak był 17.10.19r. gorzej czułem się 11.10.19r. no i taki większy atak był też 03.10.19r. Pani doktor powiedziała, że wyniki EEG, które ostatnio robiłem są słabe zapis jest nieprawidłowy, ataki maja dalej miejsce, więc trzeba wprowadzić nowy kolejny lek. Powiem Wam, że wcale jakoś się tym nie przeraziłem. Jedynie co był takie złe to to, że ten lek może być trudno dostępny no i wyniki potasu też mam złe no ale jakoś to też można nadrobić. W ostatnim czasie w ogóle bardzo źle się czułem byłem zmęczony senny. Jak się kładem na chwile to spałem minimum 4 godziny. W piątek wykupiłem ten nowy lek i zacząłem go brać powiem Wam, że to była i jest jakaś masakra naprawdę jest mocny nie mogłem się do niego przyzwyczaić w sumie zawsze tak jest po zmianie leku lub zwiększeniu dawki. Także weekend musiałem się męczyć. Nie wiadomo czemu tylko zapis wyniku jest gorszy. Dzisiaj też szału nie ma ale jest już trochę lepiej niż wczoraj czy w sobotę. Następną wizytę mam 19.11.19r. a 20.11.19r. z kolei mam wizytę u neurochirurga. Szkoła też już zaczęła się na całego zmienił nam się nauczyciel. W szkole jest mocny ogień musimy się o wiele wiele więcej niż w zeszłym roku mamy zupełnie nowe przedmioty. Na początku myślałem, że będzie bardzo ciężko, ale nie jest źle i myślę, że źle nie będzie i uda się skończyć szkołę i zdobyć nowy zawód. W między czasie udało mi się też zrobić kilka kursów doszkalających i zdobyć kolejne dokumenty a co za tym idzie nowe kwalifikacje. Już mam w planach też nowe kursy, ale zobaczymy co czas pokaże. Jeżeli chodzi o remont to salon jest już skończony naprawdę efekt końcowy jest niesamowity opłacało się tak czekać i mieć satysfakcję z efektu końcowego. Jak wróci zdrowie i pełnia sił to zacznę już kolejny pokój, który jest już przyszykowany do zmian. Najgorsze w ostatnim czasie było to, że nie mogłem poświęcić więcej czasu mojej żonie, że nigdzie dawno nie byliśmy tak razem we dwoje. Żadnego wyjazdu-wyprawy a co za tym idzie nowej przygody-wspomnień. Co prawda byliśmy ostatnio w Żaganiu, dokończyć,spacer po parku pałacowym, ale co to za wyjazd jak było z nami kilka osób. Hałas, krzyki, brak czasu na przemyślenia i spędzenie czasu we dwoje.  Nawet nie zrobiłem dużo zdjęć jakoś nie miałem nastroju. Sami widzicie jak dużo się u mnie dzieje ostatnio remont, życie choroba, która płata figle i to nie małe. Wola walki mnie nie opuszcza chociaż są małe, kryzysy, ale trzeba czasami przegrać jedną bitwę, żeby wygrać całą wojnę. Dzisiaj byłem u swojego lekarza rodzinnego dostałem takie zalecenie od swojego lekarza prowadzącego jak bym źle się czuł po nowych lekarstwach. Dostałem zwolnienie do 8 listopada, żebym się przyzwyczaił do nowych leków i odpoczął-zregenerował. Chciałem tylko do końca miesiąca, ale lekarz uparł się na 3 tygodnie więc nie miałem szans. Pod postem zamieszczam zdjęcia ze spaceru z Żagania...



PREZES
























wtorek, 17 września 2019

Trzy lata...

Remont już jest na końcówce zostało mi tylko wyszlifować gładź, zagruntować ściany, pomalować je i sufit i gotowe. U mojej żony też na razie ok, kontrol u lekarza w porządku leczenie też jest na dobrej drodze, więc jest fajnie a ja ostatnio nie mam siły taki zmęczony wracam z pracy, że tylko zjem i i mam ochotę się położyć. W zeszły czwartek miałem atak, wróciłem z pracy później niż zwykle tak mnie głowa bolała już w pracy, że jak wróciłem to tylko się położyłem. Moją żona obudziła mnie już na ziemi widocznie musiałem spać z łóżka podczas snu. Żona mnie pozbierała zrobiła herbatę i dalej poszedłem spać. Dlatego też, tak ciężko i powoli posuwa się remont. Dwa dni pracujesz dwa lub trzy odpoczywasz i się regenerujesz, ale nie jest tak źle. Dzisiaj jest dla mnie jeden z ważniejszych dni w roku. 17 września najważniejsza data - trzy lata temu tego dnia wziąłem ślub z moją ukochaną żoną. Co mogę powiedzieć o  minionym roku ? Bardzo dużo się działo były chwile miłe przyjemne oraz, te bardzo złe i przykre - końcówka roku (czerwiec, lipiec) nas nie rozpieszczała. W naszym życiu było wiele planów, które udało się zrealizować, niektóre dalej czekają lub są w trakcie realizacji. Spełniliśmy, niektóre swoje marzenia. Najgorsze były momenty zderzenia się z brutalną rzeczywistością, na którą nie było żadnego wpływu. Cieszę się, że mam taką kochaną żonę, która mnie wspiera we wszystkim, kocha pomaga mi walczyć z chorobą, wspiera w celach i pasjach. Mogę zawsze na nią liczyć jest moim najlepszym PRZYJACIELEM. Z tej okazji dostałem od mojej kochanej żony przepiękny zegarek, perfum oraz kartkę z życzeniami. Mój prezent też się udał. Co prawda były małe problemy i komplikacje, ale wszystko się udało. Postanowiłem kupić mojej, żonie gwiazdę na niebie - i zrobiłem to. Najważniejsze, że niespodzianka się udała moją żona w pewnym momencie straciła nadzieję, że dostanie fajny prezent. Na początku nabrałem ją jedną rzeczą i powiedziałem jej że to jest ten prezent. Miałem dać prezent dzisiaj, ale już nie wytrzymałem i zrobiłem  to w niedzielę. Wszystko wyszło tak jak zaplanowałem, miałem tez małego pomocnika w całym tym przedsięwzięciu. Całość prezentu zależała od pogody - na szczęście niebo było bezchmurne, gdy się pojawiły gwiazdy wszystko było przygotowane. Gdy wyszliśmy na wolną przestrzeń kazałem odnaleźć mojej żonie ,,Wielki Wóz'' potem powiedziałem, że obok niego jest dla niej mój prezent. Na początku nie uwierzyła doskonale też pasował utwór na tą okoliczność https://www.youtube.com/watch?v=K_xH0T8Rcwg  . Blask lampek też zrobił fajny efekt oczywiście nie mogło zabraknąć szampana (bezalkoholowego), ale to nam wcale nie przeszkadzało. Potem wróciliśmy do domu gdzie dałem Żonie potwierdzenie, tego że Gwiazda, którą jej kupiłem nosi jej imię. Mina mojej żony była bezcenna. Do tego jeszcze było zdjęcie satelitarne konstelacji i gwiazd.Oczywiście nie mogło zabraknąć kartki ode mnie to już nasza taka tradycja, żeby jeszcze było miło mojej żonie to stworzyłem specjalnie dla niej foto-książkę z naszych, tego rocznych wakacji, i skoro to jest miłosny czas to też mojej żonie książkę  pt. "Miłość '44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłość" pani Agnieszki Cubały. Cieszę się, że mogłem sparwić tyle radości mojej żonie w tak ważnym dla niej momencie. Ponieważ ;


''Rodzina to silnik umożliwiający podbój świata, a zarazem bunkier, w którym można się schronić.'' - Maxime Chattam. 

''Obrączka ślubna jest pierwszym ogniwem łańcucha.'' - Žarko Petan

Dziękuję też wszystkim, którzy mi pomogli, aby to wszystko wyszło no i składam mojej żonie najlepsze życzenia i wielu lat w naszym małżeństwie. 


PREZES 


środa, 4 września 2019

Badanie EEG...

Cały czas pamiętam o wpisach z wakacji ostatnio nawet chciałem wziąć się za małą relacje, ale tyle się dziej, że po prostu się nie wyrabiam co się uspokoi to zaraz ogień. Moja żona teraz ma wdrożone leczenie z powodu ostatniej jej sytuacji zdrowotnej. Na szczęście jest pod odpowiednią opieką lekarską i wszystko pomału idzie w dobrym kierunku fur leków, które wszystko mają poprawić. Jesteśmy dobrze nastawieni. W zeszłą środę byłem na EEG niestety musiałem zrobić badanie prywatnie. Ponieważ skierowanie z Gubina nie jest obsługiwane w Żarach. Koszt takiego badania to 110 PLN. Wziąłem urlop i straciłem cały dzień, rano pojechałem zrobić jeszcze badanie krwi pod kątem sodu i potasu - wszystko jest w normie. EEG miałem na 10:00 wszedłem o 10:30 - badanie trwało godzinę, potem usłyszałem, że po 5 minutach będzie wynik, po czym dostałem go po następnej godzinie. Cały plus tego wszystkiego, że dostałem od razu wynik badań. Badania wyszły jeszcze gorzej niż poprzednio, na samym początku coś się działo po Pani technik powiedziała, żebym nie spinał mięśni, kiedy ja ich nie spinałem. Teraz muszę czekać na wizytę kontrolną w październiku. Na drugi dzień w czwartek miałem atak dawno mnie tak nie poskładało, wróciłem z pracy i beton totalny dopiero obudziłem się w nocy bez siły. Piątek i sobota bardzo słabo przewróciłem się kilka razy na szczęście bez ogromnych szkód. Podgoniłem jeszcze trochę remont nawet, otrzymałem pomoc - dzięki czemu prace przyśpieszyły. Miałem ostatnio fajne przemyślenia i tematy oczywiście wszystko mi uciekło z głowy. Ostatnio jestem  bardzo nerwowy w ogóle nie panuję nad sobą, wszystko dosłownie mnie drażni rozwala, ale myślę że to minie. Priorytetem teraz u mnie jest skończenie remontu jeden pokój już jest na finiszu więc jak go skończę to też odejdzie problemów i zyskam więcej czasu...


PREZES